 |
Jaką powierzchnię powinienem wybrać? |
 |
W kinie domowym praktycznie spotyka się 2 podstawowe typy powierzchni. Jedna to tradycyjna biała, najczęściej nazywana przez producentów Matt White, a druga to szara. Występują także powierzchnie srebrne, te jednak charakteryzują się na tyle wysokim współczynnikiem odbicia, że ich główne przeznaczenie to rynek komercyjny (wystawy, koncerty). Koncepcja powierzchni szarej została po raz pierwszy zaprezentowana przez firmę Stewart Filmscreen wraz z modelem Grayhawk (2001 rok). Od tamtego czasu szare powierzchnie stały się coraz to bardziej popularne.
Powierzchnie szare są często nazywane „wysoko-kontrastowymi”, ponieważ ich celem jest podbicie kontrastu projektorów pracujących w pomieszczeniach, które nie są w pełni zaciemnione. Szary ekran w znacznie większym stopniu niż biały pochłania otaczające światło. W skutek tego zachowany jest odpowiedni poziom czerni.
Kiedy szare powierzchnie pojawiły się na rynku (2001) kontrast ówczesnych projektorów pozostawiał wiele do życzenia. Wtedy każde rozwiązanie, które mogło pomóc w uzyskaniu lepszej czerni było na wagę złota. Dzisiejsze projektory mają deklarowane wartości dla kontrastu powyżej 4000:1. Jednak wartości te są często czysto teoretyczne i ciężkie do uzyskania w typowych warunkach domowych.
Czy rzeczywiście w dzisiejszych czasach jest miejsce dla szarych powierzchni?
Prawdą jest, że dzisiejsze projektory potrafią dokonać rzeczy niezwykłych w dziedzinie wyświetlanej czerni, jednak prawdziwie kinowy efekt uda się uzyskać tylko w pełni zaciemnionym pomieszczeniu. Pełne zaciemnienie nie oznacza tutaj tylko możliwość zgaszenia światła – ale całkowitej kontroli nad światłem rozpraszającym się w pomieszczeniu.
Czy planujesz mieć ściany i sufit pokryty ciemną farbą lub materiałem? Podłoga, dywan, meble – czy one także będą w ciemnych kolorach? Czy masz zamiar nie używać jakiegokolwiek światła podczas projekcji? Jeśli na wszystkie te pytania Twoja odpowiedź brzmi: TAK, w takim razie rzeczywiście najlepiej użyć powierzchni białej.
Niestety, większość miłośników kina domowego nie ma takiego luksusu. Najczęściej decydujemy się na instalację projektora w salonie, gdzie posiadamy jasny sufit, kolorowe ściany i całą masę jasnych przedmiotów. Nie sposób też nie wspomnieć o żonie, która z regóły nie pozwoli nam na tego typu fantazję w salonie. Dlatego też, nawet kiedy zgasimy lampy, światło z ekranu pada na jasne przedmioty, które z kolei odbijają światło z powrotem w kierunku ekranu. Dzięki czemu światło odbite rozjaśnia nam ekran wprowadzając zakłamania w równowadze poszczególnych barw. Tym sposobem tracimy na kontraście samego obrazu.
|